Niebezpieczne sceny po meczu rezerw Polonii Warszawa. Piłkarze czekali w szatni
Spotkanie zakończyło się awansem Polonii II Warszawa, ale wydarzenia po ostatnim gwizdku przyćmiły sportowy wynik. W Markach doszło do niebezpiecznej sytuacji, a zawodnicy gości przez około godzinę pozostawali w szatni.
W środę rozegrano ćwierćfinał warszawskiego etapu Pucharu Polski, w którym Marcovia Marki zmierzyła się z rezerwami Polonii Warszawa. Goście zwyciężyli 2:1 i wywalczyli awans do półfinału. Po zakończeniu spotkania doszło jednak do niepokojących wydarzeń.
Grupa kibiców ruszyła w stronę piłkarzy
Jak poinformowała Polonia Warszawa w oficjalnym komunikacie, niebezpieczna sytuacja miała miejsce, gdy zawodnicy schodzili z murawy. W ich kierunku zaczęła biec grupa kibiców Marcovii. W obawie o bezpieczeństwo piłkarzy, członków sztabu i pracowników klubu drużyna została skierowana do szatni.
Według relacji publikowanych w mediach społecznościowych podczas spotkania miały pojawiać się również obraźliwe okrzyki, w tym o charakterze rasistowskim. Zarzuty te dotyczą między innymi zachowania wobec zawodnika Polonii Kaleve Maxwella.
Piłkarze pozostali w szatni przez około godzinę. Przedstawiciel warszawskiego klubu skontaktował się z policją, aby ustalić bezpieczny sposób opuszczenia obiektu. Ostatecznie drużyna wsiadła do autokaru i pod eskortą funkcjonariuszy odjechała do Warszawy.
Policja interweniowała po spotkaniu
Do sprawy odniosła się również policja. Jak przekazała asp. szt. Aneta Nasiłowska, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Wołominie, funkcjonariusze podjęli interwencję wobec jednego z kibiców, który miał używać wulgarnych słów w miejscu publicznym. Mężczyzna został wylegitymowany, nie został zatrzymany, ale otrzymał wezwanie na komisariat. Policja zapowiedziała sporządzenie wniosku o ukaranie do sądu.
Według policji obecność funkcjonariuszy w rejonie szatni miała zapobiec eskalacji napięcia. Drużyna Polonii opuściła obiekt dopiero po zakończeniu interwencji.
Polonia domaga się wyjaśnienia sprawy
Klub podkreślił, że bezpieczeństwo zawodników, w tym piłkarzy niepełnoletnich, jest priorytetem. Polonia zwróciła się do Komisji ds. Bezpieczeństwa na Obiektach Piłkarskich Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej oraz władz miasta Marki z prośbą o analizę wydarzeń.
Warszawski klub zaznaczył również, że nie przypisuje odpowiedzialności wszystkim kibicom Marcovii za zachowanie jednej grupy osób.
Mecz, który miał być przede wszystkim sportową rywalizacją o awans do kolejnej rundy, zakończył się sytuacją wymagającą wyjaśnienia. Bezpieczeństwo zawodników powinno pozostawać najważniejsze niezależnie od poziomu rozgrywek i barw klubowych.
