W90 rozmawia #2 — Leszek Ojrzyński (Zagłębie Lubin): „Trzeba umiejętnie wprowadzać młodych zawodników”
Zagłębie Lubin po dziewięciu kolejkach ma na koncie 15 punktów i zajmuje siódme miejsce w tabeli Ekstraklasy. O dotychczasowym przebiegu sezonu, rozwoju młodych zawodników, debiucie Marcela Reguły w reprezentacji Polski, najbliższym spotkaniu z Cracovią oraz celach Zagłębia na kolejne tygodnie rozmawialiśmy z trenerem „Miedziowych”, Leszkiem Ojrzyńskim.
Zagłębie po dziewięciu kolejkach ma 15 punktów i zajmuje miejsce w górnej części tabeli Ekstraklasy. Jak z perspektywy trenera ocenia pan dotychczasowy przebieg sezonu i czy jest coś, co szczególnie chciałby pan poprawić w grze zespołu?
– Na pewno pozycja jest pozycją, ale przede wszystkim mamy 15 punktów. Szkoda ostatniego meczu z Wisłą Płock, gdzie nie zagraliśmy złych zawodów, ale przegraliśmy. Była to nasza pierwsza porażka na swoim terenie w tym sezonie, bo wcześniej byliśmy drużyną niepokonaną.
Szkoda tego spotkania, bo wiemy, co te punkty by nam dały. Mielibyśmy jeszcze lepszą pozycję i po dziewięciu spotkaniach tylko jedną porażkę, a tak mamy dwie – z Legią i Wisłą Płock.
Nie ma co marudzić na tę sytuację. Każdy chciałby mieć jak najwięcej punktów i być w czołówce, ale wiemy, że mamy też misję wprowadzania młodych zawodników, którzy popełniają błędy. Tak było również w meczu z Wisłą Płock. W pewnym momencie młody zawodnik nie zachował się odpowiednio, koledzy mogli ten błąd naprawić, ale również go nie naprawili.
To jest właśnie różnica. Wisła Płock miała wielu zawodników po trzydziestce, którzy mają ogromny bagaż doświadczeń. U nas jest mieszanka młodych zawodników z doświadczonymi i czasami wynik nie jest taki, jakiego byśmy chcieli, ponieważ zawodnicy, których wprowadzamy, muszą również popełniać błędy i na nich się uczyć.
Marcel Reguła zadebiutował w reprezentacji Polski. Co taki moment oznacza dla samego zawodnika, ale również dla Zagłębia i jego akademii? W reprezentacjach młodzieżowych są również inni zawodnicy związani z klubem. Jak ważne jest dla pana, aby młodzi zawodnicy regularnie dostawali szansę w pierwszym zespole i rozwijali się również na poziomie reprezentacyjnym?
– To jest właśnie efekt naszej pracy. Marcel Reguła, bardzo młody zawodnik, dostał powołanie do pierwszej reprezentacji. Kocaba dostał powołanie do młodzieżówki, która awansowała na mistrzostwa Europy. Igor Orlikowski i Kamil Nowogoński również otrzymali powołania do reprezentacji młodzieżowych. Był jeszcze Ligocki, ale kontuzja wykluczyła go z tego zgrupowania.
To jest nasza praca z młodzieżą, przede wszystkim z naszymi wychowankami, i jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. Mamy takich zawodników i pracujemy z nimi po to, żeby pokazywać ich w Ekstraklasie.
To, że grają w drugiej drużynie czy w Centralnej Lidze Juniorów, cały czas jest dla nich ważnym etapem rozwoju, ale chodzi o to, żeby później potrafili pokazać swoje umiejętności również w Ekstraklasie.
Warto wspomnieć też o Szymonie Łyczko, który rozpoczął ostatni mecz od pierwszej minuty. Wcześniej miał kilka krótkich występów, ale teraz dostał szansę od początku.
Są też nowi zawodnicy, którzy muszą się wkomponować w zespół. Szymczak pełni odpowiedzialną rolę na pozycji numer dziewięć. Tutaj nasza rywalizacja trochę się zmniejszyła, bo kontuzji doznał Levante Szabo, który bardzo dobrze się spisywał i dał nam punkty. Później wypadł na dłuższy okres.
Kontuzje i choroby również wytrącały z równowagi młodych zawodników, takich jak Popielec czy Dziewiatowski. To są bardzo młodzi, perspektywiczni zawodnicy, których ostatnio nie widzieliśmy na boisku.
Takie problemy są częścią naszej pracy. Próbujemy zdobywać punkty, a jednocześnie rozwijać młodych zawodników. To dla nas bardzo ważne.
Przed Zagłębiem wyjazdowe spotkanie z Cracovią. Na co szczególnie uczula pan swoich zawodników przed tym meczem i czego przede wszystkim spodziewa się pan po tym spotkaniu?
– Przede wszystkim spodziewam się trudnego meczu. Pracowaliśmy nad tym, jak chcemy zagrać, i teraz musimy to przełożyć na boisko. Łatwo nie będzie.
Cracovia ma doświadczonych zawodników. Kilku z nich występowało również w reprezentacjach swoich krajów, między innymi w reprezentacji Polski czy Bułgarii. To jest ogromne doświadczenie.
To zespół budowany po to, żeby walczyć o górne cele. Mają w środku pola Klicha, Ammariego i innych zawodników do dyspozycji. Kadra jest szeroka.
Wiemy, że liga jest bardzo ciężka i nikt nie ma zagwarantowanych punktów tylko dlatego, że ma mocny skład. Cracovia jest obecnie pod nami w tabeli, ale wiemy, że czeka nas bardzo trudne spotkanie.
Mamy na to sposób, będziemy chcieli go zrealizować. Najważniejsze, żeby zdrowie dopisywało naszym zawodnikom. Podchodzimy do tego meczu z optymizmem i będziemy walczyć.
Ostatnio Cracovia przegrywała, my również przegraliśmy ostatni mecz z Wisłą Płock, więc na pewno będzie ciekawie. Z tego, co pamiętam, w poprzednim sezonie w Krakowie zagraliśmy z Cracovią 0:0. Teraz każdy punkt trzeba szanować, ale będziemy chcieli to spotkanie wygrać.
Patrząc już nieco dalej – jakie są najważniejsze cele Zagłębia na kolejne tygodnie sezonu? Czy zespół ma potencjał, aby na dłużej zadomowić się w górnej części tabeli? W poprzednim sezonie Zagłębie również przez pewien czas było bardzo wysoko i pojawiały się większe ambicje.
– Poprzedni sezon ogólnie można ocenić pozytywnie, ale kiedy patrzymy na to, jakie mieliśmy szanse i okazje, to wiemy, że mogliśmy osiągnąć więcej. Wygrywając ostatni mecz, reprezentowalibyśmy nasz kraj w europejskich pucharach.
Wcale nie byliśmy gorszą drużyną od Jagiellonii. Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, mieliśmy swoje ogromne szanse, ale ich nie wykorzystaliśmy. Przegraliśmy po naszym dużym błędzie. Jagiellonia wykorzystała tę sytuację, a my byliśmy nieskuteczni, mimo że stworzyliśmy sobie wiele okazji.
Ostatecznie zajęliśmy siódme miejsce. Gdyby ktoś przed rozpoczęciem ligi powiedział nam, że skończymy sezon na siódmej pozycji, na pewno byśmy to przyjęli. Trzeba pamiętać, że praktycznie 90 procent ekspertów i kibiców wskazywało Zagłębie jako jednego z kandydatów do spadku.
To był ogromny sukces. Z jednej strony czujemy lekkie rozczarowanie, bo wiemy, że mogliśmy zrobić więcej, ale z drugiej trzeba być zadowolonym. Pierwszy raz od wielu lat Zagłębie po przerwie zimowej było na piątym miejscu, a później, około dwudziestej kolejki, byliśmy nawet liderem. Nie walczyliśmy o utrzymanie, tak jak w poprzednich sezonach.
Ja przyszedłem do klubu na końcówkę sezonu, kiedy nogi drżały i Zagłębie było skazywane na pierwszą ligę. Udało się utrzymać, a później jeszcze znaleźć w górnej części tabeli.
Teraz skład się różni. Świetnie spisujący się Rocha nie jest już z nami. Skład zmienił się również w obronie. Zostało kilku doświadczonych zawodników, a w środku pomocy, jeśli chodzi o aspekty defensywne, zachowaliśmy pewną stabilność. Najwięcej zmian było z przodu, poza Marcelem Regułą i Sypkiem, czyli młodymi zawodnikami, którzy cały czas zbierają doświadczenie.
Rozmawiał: Patryk Białogłowski
