Jakub Kuczera (ROW 1964 Rybnik): „Cieszy mnie również prywatne przełamanie”

0
file_000000004bd081f59b34dc8e8a60c3d6
3. Liga, grupa III | Raków II Częstochowa 1:3 ROW 1964 Rybnik

Zdecydowanie był to ciężki mecz, również ze względu na trudny teren i boisko. Sztuczne murawy mają to do siebie, że są zupełnie inne od naturalnych. Piłka zachowuje się na nich inaczej, podobnie jak organizm zawodnika podczas meczu na takiej nawierzchni.

Do tego dochodził wymagający przeciwnik, ponieważ dobrze wiedzieliśmy, że Raków wysoko postawi poprzeczkę. Myślę jednak, że patrząc na całe spotkanie, w dużej mierze mieliśmy je pod kontrolą. Strzeliliśmy pierwszą bramkę, a później czerwona kartka dla Rakowa również poniekąd ustawiła mecz. Obrona przez tak długi czas w osłabieniu to trudne zadanie i rzadko zdarza się, żeby drużyna była w stanie dowieźć korzystny rezultat do końca.

Wykorzystaliśmy tę sytuację, graliśmy cierpliwie i jako cały zespół bardzo dobrze funkcjonowaliśmy w obronie. Na pewno cieszą trzy punkty zdobyte z takim przeciwnikiem, szczególnie że był to mecz wyjazdowy.

Cieszy mnie również indywidualne przełamanie, ponieważ udało mi się strzelić trzy bramki po dłuższej przerwie od zdobywania goli. Wiadomo jednak, że na pierwszym miejscu zawsze jest drużyna i przede wszystkim cieszymy się ze zwycięstwa.

Tak jak powiedziałem, myślę, że od początku mieliśmy ten mecz pod kontrolą. Oczywiście w ostatnich dziesięciu minutach Raków był nieco dłużej przy piłce i zaczął stwarzać więcej sytuacji, ale udało nam się utrzymać korzystny rezultat i wygrać 3:1.

To był ciężki mecz i wymagający przeciwnik, ale w dużej mierze kontrolowaliśmy jego przebieg, poza pojedynczymi sytuacjami ze strony Rakowa.

W90 – Po Gwizdku

Jak ocenisz ten artykuł?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *