Jak KTS Weszło motywuje piłkarzy? Część wynagrodzenia zależy od realizacji celu
Wynagrodzenie piłkarza nie musi opierać się wyłącznie na stałej miesięcznej pensji. KTS Weszło Warszawa stosuje rozwiązanie, w którym część pieniędzy zawodników jest uzależniona od osiągnięcia określonego celu sportowego. O szczegółach tego modelu poinformował Krzysztof Stanowski.
Pensja zależna od miejsca w tabeli
Wynagradzanie piłkarzy w niższych ligach często budzi zainteresowanie kibiców. W przypadku KTS Weszło Warszawa uwagę zwraca system, w którym część comiesięcznego wynagrodzenia zawodników pozostaje zamrożona do czasu rozstrzygnięcia rywalizacji o określone cele sportowe.
Jak wynika z wpisu Krzysztofa Stanowskiego, większość zawodników klubu ma część pensji uzależnioną od miejsca zajmowanego przez drużynę. Warunkiem wypłaty zatrzymanej kwoty jest zakończenie rundy jesiennej na jednym z dwóch pierwszych miejsc w tabeli.
Jeśli zespół spełni ten warunek, piłkarze otrzymują wyrównanie za poprzednie miesiące. Oznacza to, że ich rzeczywiste zarobki mogą być wyższe od kwoty wypłacanej regularnie w trakcie rundy.
Nie tylko jesień. Liczy się również wynik na koniec sezonu
W przedstawionym modelu znaczenie ma nie tylko sytuacja po pierwszej części rozgrywek. Jeśli KTS Weszło nie zakończy rundy jesiennej na miejscu premiowanym wypłatą dodatkowych środków, ale osiągnie wymagany cel na koniec sezonu, zawodnicy mogą otrzymać wyrównanie za cały sezon.
Stanowski wskazał, że podobna sytuacja miała miejsce w poprzednich rozgrywkach. Po rundzie jesiennej drużyna zajmowała trzecie miejsce, ale ostatecznie zakończyła sezon na pierwszej pozycji.
Takie rozwiązanie sprawia, że dodatkowe wynagrodzenie jest powiązane z realizacją konkretnego celu, a nie wyłącznie z liczbą zdobytych punktów w pojedynczych spotkaniach.
3500 złotych gwarantowane czy 4500 złotych po realizacji celu?
W swoim wpisie Stanowski opisał również rozmowę z jednym z zawodników przed rozpoczęciem sezonu. Piłkarz chciał zarabiać 4000 złotych miesięcznie. Otrzymał jednak alternatywę: gwarantowane 3500 złotych oraz dodatkowe 1000 złotych, których wypłata zależałaby od osiągnięcia przez zespół odpowiedniej pozycji w tabeli.
W przypadku realizacji celu zawodnik mógłby otrzymywać równowartość 4500 złotych miesięcznie, z uwzględnieniem wyrównania za wcześniejsze miesiące.
Według relacji Stanowskiego piłkarz wybrał wariant z niższą kwotą gwarantowaną i dodatkowym składnikiem uzależnionym od wyników drużyny.
To przykład podejścia, w którym zawodnik bierze na siebie część ryzyka finansowego, licząc na to, że zespół osiągnie założony cel.
Dlaczego klub stawia na cele zamiast premii za każdy mecz?
Stanowski zaznaczył również, że nie jest zwolennikiem powszechnego stosowania premii meczowych. W jego ocenie pojedyncze zwycięstwa nie zawsze przekładają się na realizację najważniejszego celu sezonu.
W przedstawionym przez niego podejściu dodatkowe pieniądze powinny być powiązane z konkretnym osiągnięciem, takim jak miejsce w tabeli, a nie tylko z kolejnymi zdobywanymi punktami.
Nie oznacza to, że każdy klub powinien stosować identyczny system. Model wynagradzania zależy między innymi od budżetu, ambicji sportowych, możliwości finansowych i warunków ustalonych z zawodnikami.
Czy taki model może sprawdzić się w innych klubach?
Rozwiązanie stosowane w KTS Weszło pokazuje, że wynagrodzenie piłkarza można skonstruować w taki sposób, aby część wypłaty była bezpośrednio powiązana z realizacją celu drużyny.
Z jednej strony zawodnik ma zagwarantowaną określoną część wynagrodzenia. Z drugiej — może otrzymać więcej, jeśli zespół spełni ustalone wymagania.
Nie wiadomo jednak, jak powszechny jest podobny model w polskich klubach ani jak dokładnie wyglądają wszystkie indywidualne umowy zawodników KTS Weszło. Wpis Stanowskiego przedstawia zasady dotyczące jego klubu, a nie cały rynek piłkarskich wynagrodzeń.
Jedno jest pewne: w KTS Weszło część pieniędzy może zależeć nie tylko od samej gry, ale również od tego, czy drużyna zrealizuje postawiony przed nią cel sportowy.
